Aktualnie Polecany Post

Wolność jest uczciwa - wolność to prawo Uniwersum

Dlaczego nie ma miejsc dla ludzi o otwartych umysłach? Gdzie na nowo weryfikowalibyśmy się w swych pomysłach Jest za to dużo miejsc dla...

niedziela, 11 stycznia 2026

Uzależnienie jako przeciętność

Uzależnienie 

Uzależnienie można prosto zdefiniować: Ucieczka w ignorancję 

Człowiek uzależniony szuka ucieczki od wspomnień, słabego nastroju, presji, lęków w obiekt swojego uzależnienia, by rozregulować to uczucie i skupić na czymś w myśl: że to jest resetujące. 
Obiektem uzależnienia może być alkohol, papierosy, gry, partner, partnerka, telefon, ale też władza i pieniądze

By poznać, że to jest uzależnienie warto zauważyć w jakim celu korzystamy z tych stymulantów. Czy chodzi o dostosowanie się do sytuacji, bo być może tak aktualnie wypada czy po prostu z czystego wyboru, by doświadczyć teraz czegoś innego, czy może jest to ucieczka związana z mechanizmami, które są warunkowane przez ego, które w ten sposób się ratuje, by doznać w ten sposób uczucia - krótkowzrocznego -  panowania nad sytuacją.

Jeżeli człowiek w uzależnieniu szuka ucieczki przed szczerością wobec siebie - bo to nie jest normalne z punktu zdrowego rozsądku, że nie podejmuje szczerych, świadomych decyzji- ucieczka dotycząca braku szczerości znaczy, że nie rozumie swoich problemów, unika zrozumienia, świadomość jest słaba, więc ego wybiera najłatwiejsze rozwiązanie, co tworzy nawyk, a więc podświadomie trwa wewnętrzna relacja z koordynującym ego, co tworzy charakter ignorancji.
Natomiast świadoma decyzja to odwaga życia według własnych zasad, koncepcji i wizji - to branie odpowiedzialności za świadome błędy, które doskonale są rozumiane, ale być może wymagają jeszcze dojrzałości, by zdobyć się na odwagę nie popełniania ich.

Człowiek, który pije alkohol, by poczuć się lepiej to nie robi tego do towarzystwa, by pokonać nieśmiałość i się bardziej otworzyć na ludzi. Nie pije też, by uczcić sukces w swoim życiu.
Człowiek, który pije by poczuć się lepiej robi to systematycznie znajdując w tym najprostsze rozwiązanie, aż w końcu uzależnienie dla człowieka staje się rytuałem, czyli nawet już nie zastanawia się nad tym jakie aktualnie są ważne sprawy i co najlepiej byłoby wobec nich uczynić tylko uzależnienie jako szybkie rozwiązanie staje się podświadomym nawykiem, by stać się rytuałem jako częścią charakteru.

Czynność przynosząca chwilową ulgę staje się już nie opcjonalnym doświadczeniem czegoś innego, a nawykiem, nawyk tworzy podświadomość, która tworzy tożsamość radzenia sobie z tym problemem - tożsamość jest koordynowana przez ego, co powoduje, że taki człowiek zaczyna mieć słabszy charakter, a kiedy próbujesz z nim współpracować lub pobudzić świadomość na to by otworzył umysł na pewne tematy, by coś można było zrobić lub zrozumieć coś inaczej lub lepiej to wtedy taki człowiek reaguje bezpośrednim chamstwem, czyli reaguje poprzez mechanizmy obronne swojego ego. 
Te mechanizmy mają być może chronić przed wstydem - spowodowanym uświadamianiem sobie własnej głupoty, ale też poczuciem osłabiania się ego, które pragnie się ratować konstruktywnymi cieniami na obserwującej duszy.

Pytanie jest czy to ten człowiek reaguje wtedy czy to jego ego reaguje, a ten człowiek po prostu nie jest do końca tego przytomny, ponieważ w swej nieświadomości uwarunkował swoją tożsamość z koordynującym ego i mechanizmami chamstwa i oszukiwania siebie, by czuć się lepiej wybierając łatwe, komfortowe, moralnie obojętne rozwiązania 

A jeżeli nie jest do końca przytomny i uzależnił swój charakter od ego to pytanie brzmi jak można rozbudzić w takim człowieku przytomność, by mógł na nowo skonfigurować swoją podświadomość i stworzył nowe nawyki i nowe rozumienie, które również usytuują w jakimś stabilnym samopoczuciu. 

Temu właśnie pomaga zrozumienie siebie, wyjście z ignorancji i obudzenie w sobie odwagi, by zadać sobie szczere pytania i poszukiwać tego co jest dobre i otworzenie się na te wyzwania będzie budowało od nowa charakter - walka z własnymi przeciwnościami zmienia charakter na lepszy i powtarzanie tej motywacji buduje nawyki, które pomagają stworzyć nową jakość rytuału naszego życia. Pytanie brzmi co jest dla Ciebie tematem, z którym ciężko Ci być szczerym samemu z sobą, co jest dla Ciebie tematem, który jest ucieczką, co jest dla Ciebie prostym rozwiązaniem, które wiesz, że nie będzie moralnie w porządku i nie będzie w granicach zdrowego rozsądku. Co jest silniejsze od Ciebie co Cię kontroluje, że osłabia charakter i nie możesz samemu zdecydować by faktycznie zrobić to co naprawdę chcesz.

Trzeba to zdefiniować i zacząć zmieniać nawyki, zmieniać decyzje, zmieniać rytuał. Skupić się, by trzymać się drogi, która nie wynika z słabości, a wynika z podejmowania wyzwania. Jeżeli życie przestaje być wyzwaniem to znaczy, że tkwimy w jakimś złym nawyku i nie zdajemy sobie z tego sprawy, ponieważ uzależnienie koordynowane przez ego usypia naszą czujność i uniewrażliwia na to co naprawdę chcemy zrobić w swoim życiu.

Ego jest tak naprawdę ucieczką w pogodzenie się na bycie słabszym niż naprawdę tego pragniemy, ponieważ jest to wygodne, komfortowe i daje poczucie stabilności.
A co gorsza, gdy ktoś wydaje się lepszy od nas to jest mechanizmem obronnym by podcinać innym skrzydła.
Ale czy pomaga podejmować na nowo wyzwanie, czy raczej jest ucieczką od dyskomfortów? 
Czy te dyskomforty próbujemy zrozumieć czy zakładamy maski ignorancji, dzięki którym rytuał przeciętności może trwać?

Bo trzeba zauważyć, że alkohol na krótką metę daje poczucie jakbyśmy kochali cały świat, ale jego działanie na mózg trwa do 2 miesięcy albo dłużej - to powoduje, że człowiek do tego czasu staje się bardziej rozdrażniony i podatny na gorsze nastroje

Gry komputerowe - dają poczucie krótkowzrocznego odlotu, łatwa stymulacja powoduje wzrost dopaminy, ale na dłuższą metę systematyczne długie granie powoduje zmęczenie oczu(światło niebieskie), problemy z snem(bóle głowy), zmęczenie psychiki(spłycenie uwagi), zamykanie się w sobie( spłycenie relacji) i ignorancję

Papierosy - sam akt palenia tworzy spiralę głodu nikotynowego, który od razu stymuluje podświadomość i tworzy nawyk i osłabia charakter - to jest najgorszy narkotyk, bo mechanizm jego jest taki, że uzależnia od razu 

Władza i pieniądze powodują, że człowiek traci zdrowe zmysły - zaczyna bardziej ufać kalkulacji niż życiu, które można odkrywać i przeżywać w autentycznym doświadczaniu siebie.
Dają poczucie kontroli, ale ten komfort moim zdaniem zabija szlachetność.
Pieniądz to jest narkotyk, ponieważ konsumpcjonistyczny świat tak stymuluje naszą podświadomość, że pieniądze jest tylko tym zapalnikiem, by zaspokoić pragnienia koordynowane przez ego - czyli znowu uciekać w ignorancję zamiast zmierzyć się z wyzwaniami własnego życia

Czy seks jest dla Ciebie rutyną ucieczki od swoich dyskomfortów i cotygodniowym obowiązkiem wpisanym w plan, który ma Twój nastrój jakoś trzymać jeszcze w pionie czy jest wybór, do którego nie masz ambicji, a zdarza się jako wyjątkowa autentyczna sytuacja pełna miłości i beztroski o to czy się w ogóle zacznie czy nie?

Czy telefon jest dla Ciebie narzędziem, które ułatwia Ci życie w doświadczaniu własnych decyzji, czy telefon bardziej używa Ciebie, byś zaglądał i robił to co Ci podsuwa, gdy szukasz ucieczki w ignorancję?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Odwiedzaj mnie częściej! :)