Farbowane Kłamstwa w systemie propagandy tworzące iluzje ostatecznych rozwiązań
Osho był mistrzem, który uczył duchowości i nie obiecywał nic poza tym, a i tak ludzie szli ale nie za nim, a z nim z własnego wyboru wynikającego z pokory i wolności
Takich ludzi było więcej, właśnie Kryszna, Budda, Chrystus, byli esencją, którą ludzie zamienili w religię i tak wielu modli się do Buddy, choć nie taki był jego
przekaz. Przykładów wiele w historii.
A obecnie żeby zinstytucjonalizować jakąś religie to trzeba ją sprzedać władzy, a władza podlega dyktaturze tajnych stowarzyszeń, władza nie jest już tak jawna jak w Rzymie, więc dlatego tak to działa, że aby zinstytucjonalizować religie trzeba zgodzić się na warunki działania instytucji i odejść od własnych idei funkcjonowania takich Religi na rzecz narracji władzy. Najbogatsi ludzie mają wpływ na władzę kościelną, która angażuje się w inżynierie społeczne, by religia była ważna na sposób określony przez tajne stowarzyszenia dyktatorów.
Wtedy ta religia funkcjonuje drogą rewolucji jedynie symbolicznie przywołując podprogowe znaczeniowo obrazy jak śmierć Boga na krzyżu i przywoływanie demona Amona przez regułę na wieki wieków Amen, więc religia nie objawia się drogą prawdy - gdy funkcjonariusze kościelni nie zbliżają ludzi do Boga, a jedynie do biblii, która została zmodyfikowana przez Maso*erię.
Dzisiejsze indoktrynacje urabiania społeczeństwa też są rewolucyjne - mają wykształcić w człowieku postawę funkcjonowania w rozwijającej się rewolucji, narracyjnie aktualizującym się systemie, kreującej się fikcji. - to wszystko są fantazje realizowane przez strategie wpływania na mechanizmy poznawcze człowieka, by zaangażować jego ego - by człowiek poczuł w tym korzyść - na przykład: by chodził do kościoła, a osiągnie zbawienie za życia czy po śmierci. Kto to wie?
Jak człowiek ślepy przez swój egoizm może osiągnąć jakieś zbawienie? Kiedy angażuje się w to mechanizm szukania swego, by wzmocnić swoje ja - czyli tzw. grzech pierworodny, by w ogóle wierzyć w to że człowiek jest wyjątkowy. Choć w "człowieczym świecie" jest (co nie ma nic wspólnego z ludzkim) - ego lubi estetykę, piękno, symetrię i wszystko co materialnie wartościowe.
Ale wierząc w jakieś zbawienie z perspektywy ego, które szuka w tym zysku - nigdy to nie nastąpi. Człowiek odejdzie stąd z klapkami na oczach.
Bez zrozumienia pewnych faktów to można całe życie mieć klapki na oczach i jedynie aktualizować je sobie w zgodzie z systemem jako farbowanymi kłamstwami - krótkowzrocznymi realnościami, które z głębszej perspektywy są wartościowo fikcyjne. One mają wartość tylko na zewnątrz, a człowiek wewnątrz nie może przecież "gnić" pośród pozorów. Więc chodzi w życiu przede wszystkim o wartość duchową - wewnątrz w człowieku, by uświadomić sobie jakość i moralność życia w prawdzie.
Te wszystkie nowe rozwiązania społeczne nie mają nic wspólnego z prawdą o życiu.
Rewolucją można nazwać system, który daje drogę do po-pisu, by dyktatorzy realizowali swój nowy porządek.
A prawda jest bez dróg, nie ma nic wspólnego z jakimś porządkiem - porządek to abstrakcja, fantazja, fikcja, fotomontaż.
Tak samo można powiedzieć o dyktaturze politycznej, dyktaturze medycznej - nie tylko kościelnej
Wszędzie chcą by był porządek, by rewolucja funkcjonowała dzięki tej strategii urabiania fikcyjnych postaci realizujących narracje, w których rolę ma wejść zaślepiony egoizmem człowiek walczący o swą pozycję, o aktualizację swojego cienia w hierarchii cieni. Aktualizowany Cień napędza do bycia funkcjonariuszem poleceń, czyli fantazją w hierarchii fikcji reżyserowanej przez odgórne strategie realizowania rewolucji.
Prawdy w tym nie ma o realizacji zamiaru, zamiar jest farbowanym kłamstwem.
Hasła typu: bogactwo, wolność, dobro narodowe czy wspólne, lepsza przyszłość - to tylko marchewka dla osła. Celem władzy jest utrzymanie tej władzy, a do tego potrzebne są podziały i trzymanie społeczeństwa w długach i poczuciu zagrożeń dotyczących braku lojalności wobec systemu.
Zamysł ludzi dobrych zawsze jest taki, by pomagać, a dyktatury robią z tego teatr, by tworzyć cyrk w nowomowie dyktatury - farbować kłamstwa w teatrze władzy i dominacji, więc narzucają korpomechanizmy symulowania ego - cyrk dla Gojów.
By Goj myślał, że się bogaci, a zawsze traci. Zawsze ten zysk jest fikcyjny. Pieniądz to fikcja, a to co można za niego kupić - cały ten mechanizm konsumpcji to kolejne dno, w którym bogaci się bogacą, a biedni biednieją. Bo strategia systemu jest bardziej rozległa, nie jasna dla krótkowzrocznego zamysłu.
Jeżeli schemat tych projekcji inżynierii dla funkcjonowania społeczeństwa w tym projekcie oddziałuje na ego to jest w stanie przekonać do farbowanej fikcji, która ukrywa część prawdy i tworzy iluzje ostatecznej prawdy, co kontynuuje oddziaływanie na ego - iluzją ostatecznych rozwiązań
Ponieważ wartość rozwiązań na dane sytuacje w tym świecie też jest zaprojektowana i hierarchizowana w mentalności społeczeństwa.
Ludzie nie zdają sobie sprawy już co jest narzucone a co jest faktycznie ich prawdziwym oczekiwanym wyborem w precyzyjnym widzeniu decyzji
A to co ludzie wybierają to są zawsze Farbowane Kłamstwa w systemie propagandy tworzące iluzje ostatecznych rozwiązań
Ego skupia się tylko na fizycznej rzeczywistości
Jednak z fizycznej perspektywy nie da się bardziej niż krótkowzrocznie zrozumieć tego czym jest rzeczywistość, stąd ego nabiera się na propagandę oddziałującą na podświadomość - jednak nie rozumie co jest Źródłem rzeczywistości i jak można żyć w harmonii z życiem dzięki intuicji - zrozumieć tajemnice życia. Ego woli być w rywalizacji z życiem, by udowadniać swoje iluzje wartości.
Ale ta ambicja i fotomontaż są tylko szczególne dla ego - jako tego człowieczego wymiaru szukającego piękna i sensu w symbolice, konstrukcji, symetrii i fikcji, a nie w prawdzie - dlatego ludzie wciąż szukają idei i fantazji, by szukać kontroli nad kolejnymi iluzjami, ale iluzja nigdy nie zastąpi prawdy, a jedynie będzie kolejnym więzieniem, które ma oddziaływać na ego.
A z perspektywy idei Illuminatów z ok. 1790 roku oddziaływanie na ego jest jedną z strategii kontroli ludzkości.
Więc to wszystko jest tak przemyślane, by dzięki mechanizmom w człowieczych głowach, by wierzyć w iluzje i fikcję, by ktoś dzierżył przez kolejne stulecia władze i czerpał z tego nieograniczone korzyści tworzenia socjalizmu z motywami komunizmu - to są idee których prorocy żyli już w 18 wieku. Więc rzeczywistość, która się dziś realizuje jest konsekwencją 18wiecznych rewolucji i postępów tajnych stowarzyszeń na czele z Weishaupt'em w przejmowaniu kontroli nad światem
Każda rewolucja illuminatów charakteryzowała się bezwzględną drogą po trupach do celu, gdzie cel uświęcał środki, ludzie byli uwiedzionymi pionkami i wykorzystywania w szczególnych rolach kobiet moralnie słabych w realizacji owych rewolucji
- to wszystko przeżyłem - wraz z farbowaniem kłamstw i umacnianiem ego w roli gadania za plecami by realizować strategie dalszych dominacji - sprytnych, niewdzięcznych i po trupach
Ale co dalej?
Diabeł nie utrudnia życia tym, którzy już są jego, więc można czekać na następne niespodzianki 🤫 🕵️♂️
Polska nie jest dla Polaków, jest dla ludzi szukających swego miejsca w rewolucji. Nikt się Polakami nie interesuje tak jak interesanci aktualizacji systemu szukających swej tożsamości w dokonywaniu kolejnych projektów dotyczących kolejnych rewolucji, by realizować narracje.
Ale gdzie Podziała się polska tożsamość? I czyżby rewolucja była farbowana patriotyczną propagandą, by Polacy wierzyli w teatr dla Gojów, w którym wykorzystuje się polskie barwy, a może i tradycje? Tylko te tradycje są szanowane, ale jak się okazuje tylko w celach marketingowych - nie wzbudzają już żadnych emocji, a są celem wielkich biznesów, w których wszystko jest rewolucyjne do tego stopnia, że ta strategia konsumpcjonizmu w korporacyjnych narracjach staje się tożsamością wypierającą Polskość
Kraj poetów i myślicieli, a wydaje na świat potwory. Schemat ten powtarza się często idąc w parze z komunizmem i rewolucją
A Świat jest bardzo rewolucyjny. Ten kto nasra w imię postępu to ma się dobrze, a ten kto musi w tym żyć to nie ma już nic do powiedzenia. Taka jest mentalność i strategia dyktatorów, by mieli lepiej tylko Ci, którzy przysługują strategiom rewolucji, a nie Ci którzy uczciwie chcą się bogacić przez ciężką uczciwą prace
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Odwiedzaj mnie częściej! :)